Więc odnoszę się tutaj na forum, gdyż nie wiem gdzie mam szukać już pomocy.. Moimi i mojej grupy zainteresowaniami są taniec nowoczesny, break dance i akrobatyka. Skończyło się lato.
Do tej pory, jeśli chodzi o akrobatykę, włóczyliśmy się po boiskach do siatkówki, lądowiskach do skoku w dal na szkole nr 1 w Nisku, i innych w miarę dających możliwości miejscach... I to nie raz stamtąd byliśmy wyrzucani.. Teraz jednak to nie możliwe. Jest już zimno i mokro.
Jeśli chodzi o taniec nowoczesny i break dance, do końca wakacji byliśmy na oratorium organizowanym przez NCK Sokół w Nisku. Potem powstały jakieś komplikacje i problemy przez co oratorium zostało zawieszone razem z naszymi zainteresowaniami i treningami. Znaleźliśmy swój kącik w Kinie NCK Sokół, który bezpłatnie udostępnił nam scenę na 3 dni w tyg po 2h, za co chylę im czoła
.
Jednak zostaliśmy poinformowani, że w każdej chwili gdy dojdą jakiekolwiek zespoły, które będą płatnie wynajmować scenę będziemy musieli ustąpić.
Ratunku zaczęliśmy szukać w szkole nr 5 w Nisku na Tysiąc Lecia. Pierw Dyrekcja stwierdziła że nie ma problemu, że musimy spisać zgody, że w razie wypadku pełną odpowiedzialność biorą rodzice i mieć pełnoletniego opiekuna, którym miałem być ja. Wydrukowaliśmy zgody, zanieśliśmy dyrekcji, na co usłyszeliśmy, że nie mamy opiekuna który ma papierek w ręku że może uczyć akrobatykę i breakdance. Najbliższe szkoły akrobatyczne są w Rzeszowie, więc nie realne jest kogoś takiego sprowadzać co dzień do Niska i to jeszcze za darmo. A nauczycieli Break dance'u to już w ogóle nie ma jak znaleźć, bo na to papierków nikt nie robi... Dlaczego, kiedy mieliśmy zajęcia z opiekunką oratorium, która tak owych uprawnień nie miała nie było problemów?
Nisko inwestuje pieniądze w drogi, w stadiony, w piłkę nożną, siatkówki, zabawy, imprezy na co idą nie małe pieniądze. Nie mowie ze to nie potrzebne, ale dlaczego nie zainteresuje się grupką ludzi którzy chcą robić coś pożytecznego, chcą się rozwijać, chcą tak nie wiele i zabawiać ludzi. Wszędzie zostajemy zbywani, a jak przyjdzie jakaś impreza, to tak, wtedy jesteśmy potrzebni i chodźcie wystąpcie. I robiliśmy to za darmo...
Chcemy tylko salkę, na której chcemy mieć swój kącik do rozwoju. Czy to tak wiele? Lepiej jak pójdziemy na miasto i będziemy demolować? A może pod sklep ćpać i pić napoje procentowe? W tamtym roku mieliśmy takie same problemy. Z braku warunków do treningu odniosłem poważne obrażenia przy niefortunnym upadku. Ale to już nie istotne.
Mam nadzieję, że zostaną podjęte jakieś kroki w tym celu, bo to wg mnie jest nie poważne.
Pozdrawiam.